W zasadzie jeszcze tylko boczki do zrobienia i parę drobiazgów niezbyt widocznych, oczywiście stopka centralna też idzie na złom ;)
no i wyszedł ładny klasyk :)
poza tym pojawiła się nowa zabawka :D
Bultaco Sherco 2.5
jak na razie tylko mały przegląd, niezbędne wymiany i zabawa :D
w zimie będzie czas na dopieszczenie ;)
piątek, 12 lipca 2013
czwartek, 23 maja 2013
XJRa bliżej końca...
Wydechy są, stacyjka jest, zegar jest, podstawa siedzenia w trakcie tworzenia- jak na razie trzeci prototyp ;)
W drodze błotnik przedni i kierunki, tylny się lakieruje, wydechy mocno warczą ;)
W drodze błotnik przedni i kierunki, tylny się lakieruje, wydechy mocno warczą ;)
wtorek, 14 maja 2013
XJR 1300 powoli do przodu...
Jak w tytule, postępy niewielkie ale są ;)
Dotarł w końcu szybkościomierz więc było co podłubać, tył ramy i uchwyty lampy dostały lakier, błotnik tył się rzeźbi, przewody hamulcowe w drodze, oczywiście w stalowym oplocie. Jak na razie kończą się elementy potrzebne do zawieszenia tłumików i sklejka, która posłuży za podstawę siedzenia. To już trzecia sklejka więc jest szansa, że w końcu coś sensownego wyjdzie ;)
cdn...
Dotarł w końcu szybkościomierz więc było co podłubać, tył ramy i uchwyty lampy dostały lakier, błotnik tył się rzeźbi, przewody hamulcowe w drodze, oczywiście w stalowym oplocie. Jak na razie kończą się elementy potrzebne do zawieszenia tłumików i sklejka, która posłuży za podstawę siedzenia. To już trzecia sklejka więc jest szansa, że w końcu coś sensownego wyjdzie ;)
cdn...
sobota, 20 kwietnia 2013
CRF 250 amortyzator tył
Tym razem dział cross'owy ;) a nim mała relacja z regeneracji i naprawy tylnego amortyzatora z CRFy. Motocykl trafił do mnie z zapieczoną i trochę zniszczoną śrubką do regulacji odbicia:
okazło się, że po dokręceniu nie można jej już ruszyć czego efekt jest widoczny powyżej...
No więc zaczynamy!
Cały tył treba zdemontować, żeby się dostać do amorka...
i pacjent już na stole ze zdjętą sprężyna
żeby ją zdjąć wystarczy zluzować całkowicie nakrętki do regulacji i po zdjęciu zabezpieczenia z drutu, które znajduje się pod dolnym pierścieniem oporowym sprężyny można zdjąć pierścień oporowy i sprężynę, mierząć wcześniej długość sprężyny w stanie napiętym
oczywiście pod odbojnikiem gumowym mała piaskownica ;)
następna rzecz o której trzeba pamiętać to wykręcenie wentyla ze zbiornika wyrównawczego
inaczej możemy dostać olejem po oczach ;)
dalej wykręcamy korpus zaworów od regulacji dobicia i przez ich gniazdo zlewamy olej.
Kolejny element to uszczelniac- po odbiciu miseczki, która jest powierzchnią oporową dla odbojnika mamy taki widok:
wciskamy go w głąb korpusu (uszczelniacz nie widok ;))
i wyjmujemy zabezpieczenie z drutu po czym energicznym ruchem rozciągamy amortyzator, żeby wyjąć całość z korpusu- dozwolone wspomaganie się młotkiem gumowym ;)
i powyżej wyjęty cały środek.
Widok na tłoczek z pakietami płytek regulacyjnych:
Normalnie przy wymianie uszczelnienia odkręcamy nakrętkę tłoczka, zdejmujemy go razem z płytkami- BARDZO WAŻNE- w żadnym wypadku nie mieszamy nic przy płytkach regulcyjnych!!!
Najlepiej po zdjęciu tych elementów spiąć wszystko trytką. Montaż oczywiście po umyciu wszystkiego i nasmarowaniu elementów gumowych uszczelniacza smarem do uszczelnień.
Akurat w tym konkretnym przypadku trzeba było rozebrać drugi koniec tłoczyska więc tłoczek nie wymagał demontażu.
Jak widać na zdjęciu nie wyglądało to za pięknie:
to skrzywienie to efekt konkretnego dzwona jakiego musiał zaliczyć ten motocykl albo brutalnego lądowania po chopce ;)
Dolna obsada amorka była luźna i dała się odkręcić palcami...
a w środku była plantacja błota, która unieruchomiła elementy regulacyjne...
poza tym iglica regulacyjna była wciśnięta na siłę w gniazdo zaworu przez co był problem ją wyjąć...
A tu już elementy po naprawie i czyszczeniu, przygotowane do montażu:
śrubka regulacyjna pozostała, po opiłowaniu uszkodzeń działa bez problemu, reszta elementów:
końcówka iglicy w dobrym, wodoodpornym smarze- wszystkie elementy regulacji odbicia pracują poza obiegiem oleju i przed zmontowaniem trzeba je ładnie posmarować ;)
A tu widać efekt końcowy przed zalaniem oleum, z nowym uszczelnieniem, umyte i odkarzone ;)
ważna rzecz przy zakładaniu dolnej obsady na tłoczysko: nakręcamy na tłoczysko na tyle, żeby uzyskać pełen zakres regulacyjny, tzn. po nakręceniu dokręcamy lekko kontrę i sprawdzamy ilość kliknięć od oporu do oporu, tu akurat 23-24. Plus minus jedno czy dwa nie robi różnicy, regulujemy i tak licząć od całkowicie zamkniętego. Jeśli wyjdzie za mało kliknięć to lekko odkręcamy osadę z tłoczyska, jeśli za dużo to dokręcamy...
Kolejny krok to zalanie amortyzatora olejem.
Po zamontowaniu do zbiornika wyrównawczego gumowego 'kondona':
zalewamy amortyzator olejem przez otwór górnych zaworów.
Należy to robić tak długo aż pozbędziemy się całego powietrza ze środka.
Najlepiej zalać pod krawędź, wkręcić zawory i wcisnąć, i rozciągnąć amortyzator parę razy, po czym wykręcić zawór, dolać oleju i tak do skutku aż będziemy pewni że nie ma powietrza w środku. Dobrą metodą jest też delikatne pukanie młoteczkiem w korpus amortyzatora, pomaga to 'odgazować' olej.
Po zalaniu olejem wkręcamy zawory od dobicia i wentyl do zbiornika wyrównawczego po czym 'dmuchamy' gazu ile fabryka zaleca a zaworki regulacyjne ustawiamy wyjściowo wg. serwisówki lub wg. swoich ustawień, które wcześniej oczywiście zapisaliśmy ;)
Reszta jest prosta i nie wymaga komentarza, miłego latania ;D
okazło się, że po dokręceniu nie można jej już ruszyć czego efekt jest widoczny powyżej...
No więc zaczynamy!
Cały tył treba zdemontować, żeby się dostać do amorka...
żeby ją zdjąć wystarczy zluzować całkowicie nakrętki do regulacji i po zdjęciu zabezpieczenia z drutu, które znajduje się pod dolnym pierścieniem oporowym sprężyny można zdjąć pierścień oporowy i sprężynę, mierząć wcześniej długość sprężyny w stanie napiętym
oczywiście pod odbojnikiem gumowym mała piaskownica ;)
następna rzecz o której trzeba pamiętać to wykręcenie wentyla ze zbiornika wyrównawczego
inaczej możemy dostać olejem po oczach ;)
dalej wykręcamy korpus zaworów od regulacji dobicia i przez ich gniazdo zlewamy olej.
Kolejny element to uszczelniac- po odbiciu miseczki, która jest powierzchnią oporową dla odbojnika mamy taki widok:
wciskamy go w głąb korpusu (uszczelniacz nie widok ;))
i wyjmujemy zabezpieczenie z drutu po czym energicznym ruchem rozciągamy amortyzator, żeby wyjąć całość z korpusu- dozwolone wspomaganie się młotkiem gumowym ;)
i powyżej wyjęty cały środek.
Widok na tłoczek z pakietami płytek regulacyjnych:
Normalnie przy wymianie uszczelnienia odkręcamy nakrętkę tłoczka, zdejmujemy go razem z płytkami- BARDZO WAŻNE- w żadnym wypadku nie mieszamy nic przy płytkach regulcyjnych!!!
Najlepiej po zdjęciu tych elementów spiąć wszystko trytką. Montaż oczywiście po umyciu wszystkiego i nasmarowaniu elementów gumowych uszczelniacza smarem do uszczelnień.
Akurat w tym konkretnym przypadku trzeba było rozebrać drugi koniec tłoczyska więc tłoczek nie wymagał demontażu.
Jak widać na zdjęciu nie wyglądało to za pięknie:
to skrzywienie to efekt konkretnego dzwona jakiego musiał zaliczyć ten motocykl albo brutalnego lądowania po chopce ;)
Dolna obsada amorka była luźna i dała się odkręcić palcami...
a w środku była plantacja błota, która unieruchomiła elementy regulacyjne...
poza tym iglica regulacyjna była wciśnięta na siłę w gniazdo zaworu przez co był problem ją wyjąć...
A tu już elementy po naprawie i czyszczeniu, przygotowane do montażu:
śrubka regulacyjna pozostała, po opiłowaniu uszkodzeń działa bez problemu, reszta elementów:
końcówka iglicy w dobrym, wodoodpornym smarze- wszystkie elementy regulacji odbicia pracują poza obiegiem oleju i przed zmontowaniem trzeba je ładnie posmarować ;)
A tu widać efekt końcowy przed zalaniem oleum, z nowym uszczelnieniem, umyte i odkarzone ;)
ważna rzecz przy zakładaniu dolnej obsady na tłoczysko: nakręcamy na tłoczysko na tyle, żeby uzyskać pełen zakres regulacyjny, tzn. po nakręceniu dokręcamy lekko kontrę i sprawdzamy ilość kliknięć od oporu do oporu, tu akurat 23-24. Plus minus jedno czy dwa nie robi różnicy, regulujemy i tak licząć od całkowicie zamkniętego. Jeśli wyjdzie za mało kliknięć to lekko odkręcamy osadę z tłoczyska, jeśli za dużo to dokręcamy...
Kolejny krok to zalanie amortyzatora olejem.
Po zamontowaniu do zbiornika wyrównawczego gumowego 'kondona':
zalewamy amortyzator olejem przez otwór górnych zaworów.
Należy to robić tak długo aż pozbędziemy się całego powietrza ze środka.
Najlepiej zalać pod krawędź, wkręcić zawory i wcisnąć, i rozciągnąć amortyzator parę razy, po czym wykręcić zawór, dolać oleju i tak do skutku aż będziemy pewni że nie ma powietrza w środku. Dobrą metodą jest też delikatne pukanie młoteczkiem w korpus amortyzatora, pomaga to 'odgazować' olej.
Po zalaniu olejem wkręcamy zawory od dobicia i wentyl do zbiornika wyrównawczego po czym 'dmuchamy' gazu ile fabryka zaleca a zaworki regulacyjne ustawiamy wyjściowo wg. serwisówki lub wg. swoich ustawień, które wcześniej oczywiście zapisaliśmy ;)
Reszta jest prosta i nie wymaga komentarza, miłego latania ;D
środa, 17 kwietnia 2013
poezja, po prostu poezja...
Siedzę sobie w garażu, cały dzień-taka pora roku i cały dzień słyszę silniki pałowane na postoju do odcięcia albo na jedynce lub dwójce po mieście czyli w zasadzie też bez obciążenia i też do czerwonego pola...myślę sobie- zdaża mi się wbrew pozorom- lans musi być, ma swoje prawa, w końcu po to się kupuje plastika, żeby się lansować a poziom lansu wyznacza pojemność i głośność, i radość wielka mnie ogarnia i banan na gębie niegolonej się pojawia- jak to dobrze, że się bawią :)))
a jeszcze szerszy uśmiech mam jak rozbieram potem silnik tego i owego delikwenta tak z zapałem pałującego i widzę obrócone panewki, urwane korby, zawory, tłoki zmielone :D no poezja po prostu, poezja...
a jeszcze szerszy uśmiech mam jak rozbieram potem silnik tego i owego delikwenta tak z zapałem pałującego i widzę obrócone panewki, urwane korby, zawory, tłoki zmielone :D no poezja po prostu, poezja...
a za oknem wiosna..
Wiosna za oknem, wiosna w garażu no i zrobił się zastój w XJR...póki co oczekuję na decyzję Inwestora w sprawie zegarów, nie wiadomo jeszcze jakie mają być przez co nie mogę się wziąć za przerabianie górnej pułki. jak na razie malują się drobne elementy- uchwyty lampy proszkowo, tył ramy klasycznie. No i stolarz dostał zlecenie na podstawę siedzenia- będzie ze sklejki ;).
Poza tym jak to na wiosnę, urywają się telefony i wszyscy muszą mieć zrobionego sprzęta na wczoraj...a co, nie było zimy żeby o tym pomyśleć??!!
Z innej beczki;
cały czas rodzi mi się w głowie wizja kolejnego moto diesla, właściwie to już się nawet częściowo urodziła pod postacią silnika- peugeot 1.5 i napędu- bmw K 100.
Silnik z peugeota ze względu naa jego zwartą budowę i miękką pracę no i przede wszystkim aluminiową konstrukcję, wiadomo-masa. A napęd z beemy jak wiadomo jest w zasadzie samonośny-wachacz z dyfrem wisi na skrzyni a ta na silniku. Do tego rama grzbietowa wystarczająco szeroka, żeby pomieścić między belkami silnik, który będzie w odróżnieniu od oryginalnego stał pionowo. Nie wiem jeszcze jak z długością ale wyjdzie w praniu ;) Zdjęcia wkrótce, przynajmniej tego co jest. Przy okazji postaram się robić małą dokumentację każdego ciekawego elementu i kosztorys, może się komuś przyda na przyszłość ;)
Poza tym jak to na wiosnę, urywają się telefony i wszyscy muszą mieć zrobionego sprzęta na wczoraj...a co, nie było zimy żeby o tym pomyśleć??!!
Z innej beczki;
cały czas rodzi mi się w głowie wizja kolejnego moto diesla, właściwie to już się nawet częściowo urodziła pod postacią silnika- peugeot 1.5 i napędu- bmw K 100.
Silnik z peugeota ze względu naa jego zwartą budowę i miękką pracę no i przede wszystkim aluminiową konstrukcję, wiadomo-masa. A napęd z beemy jak wiadomo jest w zasadzie samonośny-wachacz z dyfrem wisi na skrzyni a ta na silniku. Do tego rama grzbietowa wystarczająco szeroka, żeby pomieścić między belkami silnik, który będzie w odróżnieniu od oryginalnego stał pionowo. Nie wiem jeszcze jak z długością ale wyjdzie w praniu ;) Zdjęcia wkrótce, przynajmniej tego co jest. Przy okazji postaram się robić małą dokumentację każdego ciekawego elementu i kosztorys, może się komuś przyda na przyszłość ;)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















