Siedzę sobie w garażu, cały dzień-taka pora roku i cały dzień słyszę silniki pałowane na postoju do odcięcia albo na jedynce lub dwójce po mieście czyli w zasadzie też bez obciążenia i też do czerwonego pola...myślę sobie- zdaża mi się wbrew pozorom- lans musi być, ma swoje prawa, w końcu po to się kupuje plastika, żeby się lansować a poziom lansu wyznacza pojemność i głośność, i radość wielka mnie ogarnia i banan na gębie niegolonej się pojawia- jak to dobrze, że się bawią :)))
a jeszcze szerszy uśmiech mam jak rozbieram potem silnik tego i owego delikwenta tak z zapałem pałującego i widzę obrócone panewki, urwane korby, zawory, tłoki zmielone :D no poezja po prostu, poezja...
środa, 17 kwietnia 2013
a za oknem wiosna..
Wiosna za oknem, wiosna w garażu no i zrobił się zastój w XJR...póki co oczekuję na decyzję Inwestora w sprawie zegarów, nie wiadomo jeszcze jakie mają być przez co nie mogę się wziąć za przerabianie górnej pułki. jak na razie malują się drobne elementy- uchwyty lampy proszkowo, tył ramy klasycznie. No i stolarz dostał zlecenie na podstawę siedzenia- będzie ze sklejki ;).
Poza tym jak to na wiosnę, urywają się telefony i wszyscy muszą mieć zrobionego sprzęta na wczoraj...a co, nie było zimy żeby o tym pomyśleć??!!
Z innej beczki;
cały czas rodzi mi się w głowie wizja kolejnego moto diesla, właściwie to już się nawet częściowo urodziła pod postacią silnika- peugeot 1.5 i napędu- bmw K 100.
Silnik z peugeota ze względu naa jego zwartą budowę i miękką pracę no i przede wszystkim aluminiową konstrukcję, wiadomo-masa. A napęd z beemy jak wiadomo jest w zasadzie samonośny-wachacz z dyfrem wisi na skrzyni a ta na silniku. Do tego rama grzbietowa wystarczająco szeroka, żeby pomieścić między belkami silnik, który będzie w odróżnieniu od oryginalnego stał pionowo. Nie wiem jeszcze jak z długością ale wyjdzie w praniu ;) Zdjęcia wkrótce, przynajmniej tego co jest. Przy okazji postaram się robić małą dokumentację każdego ciekawego elementu i kosztorys, może się komuś przyda na przyszłość ;)
Poza tym jak to na wiosnę, urywają się telefony i wszyscy muszą mieć zrobionego sprzęta na wczoraj...a co, nie było zimy żeby o tym pomyśleć??!!
Z innej beczki;
cały czas rodzi mi się w głowie wizja kolejnego moto diesla, właściwie to już się nawet częściowo urodziła pod postacią silnika- peugeot 1.5 i napędu- bmw K 100.
Silnik z peugeota ze względu naa jego zwartą budowę i miękką pracę no i przede wszystkim aluminiową konstrukcję, wiadomo-masa. A napęd z beemy jak wiadomo jest w zasadzie samonośny-wachacz z dyfrem wisi na skrzyni a ta na silniku. Do tego rama grzbietowa wystarczająco szeroka, żeby pomieścić między belkami silnik, który będzie w odróżnieniu od oryginalnego stał pionowo. Nie wiem jeszcze jak z długością ale wyjdzie w praniu ;) Zdjęcia wkrótce, przynajmniej tego co jest. Przy okazji postaram się robić małą dokumentację każdego ciekawego elementu i kosztorys, może się komuś przyda na przyszłość ;)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
piątek, 1 marca 2013
wiosna idzie :)
Jako, że nadciąga wiosna to zaczęło się dziać:
WSK odbudowana i pojechała :)))
no i zaczyna się nowy projekt pod tytułem Yamaha XJR 1300 bobber :)
na razie tyle- rodzi się w bólach (głowy ;))
WSK odbudowana i pojechała :)))
no i zaczyna się nowy projekt pod tytułem Yamaha XJR 1300 bobber :)
na razie tyle- rodzi się w bólach (głowy ;))
czwartek, 28 lutego 2013
środa, 27 lutego 2013
niedziela, 16 października 2011
...cd...
Historii ciąg dalszy...
niezbyt chronologicznie ale motocykl, którym zrobiłem najwięcej kilometrów w sezonie było Suzuki GSX-F 600, rocznik '97... ponad 30tys. km. w rok, wtedy to dopiero byłem napalony na jazdę ;)
pozdzierane czubki butów i pozamykane opony to była narmalka ;), niestety zdjęcia nie mam ale motocykl był całkiem ładny- cały czarny z kpl. wydechem micron'a...
potem był DR 800 BIG..
od razu po kupieniu zrobiłem z niego supermoto, warto było ;),
następna była HUSQVARNA TE 610, pierwsze prawdziwe hard enduro
to był sprzęt! mega moment obrotowy a po przesiadce z BIGa super lekki motocykl! na kole do piątego biegu ;)
po HUSCE był KTM SX 400
i moja ukochana "cegła" w tle ;)
KTMa zamieniłem na CRFę 250 i tak mi do dziś zostało :)
w międzyczasie "popełniłem" kilka motocykli "dla ludzi":
supermoto na ramie XT 600, silnik KLR 650..
YAMAHA R6 street
KLE 500 supermoto
no i jeden z ważniejszych- diesel
oczywiście równolegle do motocykli enduro/cross miałem i mam również szosowe sprzęty-
DUCATI ST2 było- genialny motocykl
aktualnie śmigam CAGIVĄ ELEFANT 750
może nie wygląda za najlepiej ale była odbudowana od zera co do ostatniej śrubki,
na wiosnę będzie polakierowana na biało- replika lucky explorer stanie na dużych kołach 18/21 cali i dostanie wtrysk paliwa,
pod kocykiem stoi sobie jeszcze GILERA GIUBILEO 98 z roku '59
poza zbiornikiem odbudowana w całości,
ostatni motocykl który zamieszkał w garażu to BMW R1150RT
jeszcze nie do końca w komplecie ale już jeździ i cieszy :) genialny motocykl, wacham się czy nie sprzedać wszystkiego co mam i jej sobie nie zostawić...i nie spędzić przyszłych wakacji w siodle...
jest jeszcze jeden motocykl, którego przywracam do życia już drugi rok, niestety zawsze brak czasu i kasy- CAGIVA ALAZZURRA 650
jest szansa, że jeszcze w tym rku odpali...
niezbyt chronologicznie ale motocykl, którym zrobiłem najwięcej kilometrów w sezonie było Suzuki GSX-F 600, rocznik '97... ponad 30tys. km. w rok, wtedy to dopiero byłem napalony na jazdę ;)
pozdzierane czubki butów i pozamykane opony to była narmalka ;), niestety zdjęcia nie mam ale motocykl był całkiem ładny- cały czarny z kpl. wydechem micron'a...
potem był DR 800 BIG..
od razu po kupieniu zrobiłem z niego supermoto, warto było ;),
następna była HUSQVARNA TE 610, pierwsze prawdziwe hard enduro
to był sprzęt! mega moment obrotowy a po przesiadce z BIGa super lekki motocykl! na kole do piątego biegu ;)
po HUSCE był KTM SX 400
i moja ukochana "cegła" w tle ;)
KTMa zamieniłem na CRFę 250 i tak mi do dziś zostało :)
w międzyczasie "popełniłem" kilka motocykli "dla ludzi":
supermoto na ramie XT 600, silnik KLR 650..
KLE 500 supermoto
no i jeden z ważniejszych- diesel
oczywiście równolegle do motocykli enduro/cross miałem i mam również szosowe sprzęty-
DUCATI ST2 było- genialny motocykl
aktualnie śmigam CAGIVĄ ELEFANT 750
może nie wygląda za najlepiej ale była odbudowana od zera co do ostatniej śrubki,
na wiosnę będzie polakierowana na biało- replika lucky explorer stanie na dużych kołach 18/21 cali i dostanie wtrysk paliwa,
pod kocykiem stoi sobie jeszcze GILERA GIUBILEO 98 z roku '59
poza zbiornikiem odbudowana w całości,
ostatni motocykl który zamieszkał w garażu to BMW R1150RT
jeszcze nie do końca w komplecie ale już jeździ i cieszy :) genialny motocykl, wacham się czy nie sprzedać wszystkiego co mam i jej sobie nie zostawić...i nie spędzić przyszłych wakacji w siodle...
jest jeszcze jeden motocykl, którego przywracam do życia już drugi rok, niestety zawsze brak czasu i kasy- CAGIVA ALAZZURRA 650
jest szansa, że jeszcze w tym rku odpali...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























