piątek, 1 marca 2013

wiosna idzie :)

Jako, że nadciąga wiosna to zaczęło się dziać:

WSK odbudowana i pojechała :)))
no i zaczyna się nowy projekt pod tytułem Yamaha XJR 1300 bobber :)
na razie tyle- rodzi się w bólach (głowy ;))

czwartek, 28 lutego 2013

 
 Żeby nie było, że bez beemy zostanę to trafiła się taka ładniutka RSa ze szwajcarii ;)
Aktualnie siedzenia są czarne, wiadomo dlaczego- wystarczy przyjrzeć się oryginalnemu kolorowi ;)

No i zmieniły się plany co do Elefanta, już nie będzie biały ale...inny ;)

środa, 27 lutego 2013

Beema już u nowego właściciela...

i gmole mojego wyrobu ;)



A po drodze jak zwykle kilka sprzętów:
Ducati Scrambler 250
 Kółka supermoto do CRFy:

i przymiarka :)


i kolejny zabytek-BSA C10
 
 
 
i krótki filmik, jakość kiepska ale Alazzurra działa!!! :)))

niedziela, 16 października 2011

...cd...

Historii ciąg dalszy...
niezbyt chronologicznie ale motocykl, którym zrobiłem najwięcej kilometrów w sezonie było Suzuki GSX-F 600, rocznik '97... ponad 30tys. km. w rok, wtedy to dopiero byłem napalony na jazdę ;)
pozdzierane czubki butów i pozamykane opony to była narmalka ;), niestety zdjęcia nie mam ale motocykl był całkiem ładny- cały czarny z kpl. wydechem micron'a...
potem był DR 800 BIG..
od razu po kupieniu zrobiłem z niego supermoto, warto było ;),
następna była HUSQVARNA TE 610, pierwsze prawdziwe hard enduro

to był sprzęt! mega moment obrotowy a po przesiadce z BIGa super lekki motocykl! na kole do piątego biegu ;)
po HUSCE był KTM SX 400

i moja ukochana "cegła" w tle ;)
KTMa zamieniłem na  CRFę 250 i tak mi do dziś zostało :)

w międzyczasie "popełniłem" kilka motocykli "dla ludzi":
supermoto na ramie XT 600, silnik KLR 650..



YAMAHA R6 street
KLE 500 supermoto


no i jeden z ważniejszych- diesel
oczywiście równolegle do motocykli enduro/cross miałem i mam również szosowe sprzęty-
DUCATI ST2 było- genialny motocykl
aktualnie śmigam CAGIVĄ ELEFANT 750

może nie wygląda za najlepiej ale była odbudowana od zera co do ostatniej śrubki,
na wiosnę będzie polakierowana na biało- replika lucky explorer stanie na dużych kołach 18/21 cali i dostanie wtrysk paliwa,
pod kocykiem stoi sobie jeszcze GILERA GIUBILEO 98 z roku '59

poza zbiornikiem odbudowana w całości,
ostatni motocykl który zamieszkał w garażu to BMW R1150RT

jeszcze nie do końca w komplecie ale już jeździ i cieszy :) genialny motocykl, wacham się czy nie sprzedać wszystkiego co mam i jej sobie nie zostawić...i nie spędzić przyszłych wakacji w siodle...
jest jeszcze jeden motocykl, którego przywracam do życia już drugi rok, niestety zawsze brak czasu i kasy- CAGIVA ALAZZURRA 650

jest szansa, że jeszcze w tym rku odpali...

środa, 21 września 2011

przegląd MW 750

W między czasie trafił się do małego przeglądu MW 750, który "zobaczył" Bajkał na własnych kołach...
Zbudowałem do niego nowy aparat zapłonowy (bezstykowy) i założyłem współczesny alternator ale bez ingerencji w oryginalny blok silnika.





http://www.konrad-mw.home.pl/index.html -strona właściciela motocykla, zdecydowanie polecam lekturę!

motocykle: Kawasaki KX 250

Tak na prawdę to dopiero od KTMa zaczęło się moje ukierunkowanie w stronę enduro/cross, przynajmniej jako użytkownika ;)
Następnym motocyklem który zbudowałem i mam nawet sporo zdjęć było Kawasaki KX 250, które miało silnik "zabity na śmierć" i niezbyt nadający się do remontu...
W związku z tym powstał pomysł, żeby zbudować lekkie enduro z niezbyt mocnym ale łagodnym i "przyjaznym" kierowcy silnikiem. Wybór padł na to, co było w garażu-silnik z Yamahy SR 250 ;)




motocykle: KTM 250

Pierwszy naprawdę wymagający projekt- KTM 250
Mocno zabytkowy jak na enduro (lata70-te) i mocno niekompletny, w zasadzie kupka złomu na kołach...
Oczywiście zdjęć sprzed remontu nie mam ale zbyt wesoło to on nie wyglądał ;)
Największy problem był brak silnika, na szczęście w czeluściach garażu znalazło się coś odpowiedniego- silnik od Yamahy DT 250, chłodzony powietrzem, rownie leciwy co i sam KTM ;)
Na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo prosto- zrobić nowe uchwyty i silnik siedzi, jednak to nie był motocykl który miał tylko wyglądać ale jeszcze dobrze jeździć! Okazało się, że np. oś wahacza jest za wysoko...jednak udało się zmieścić silnik w ramę i to tak, że wyglądało to jak fabryczna hybryda :) Sam silnik był też troszkę "dłubnięty"- większy gaźnik dell'orto, iskrownik motoplat i kilka drobiazgów, jak na swoje lata sprzęt poruszał się bardzo żwawo:)